niedziela, 14 lipca 2013

14.07.2013

Dzisiaj dla odmiany i w ramach odskoczni od tematów kosmetycznych prezentuję Wam swoją dzisiejszą " stylizację" :). Nie jest to moją mocną stroną , ale staram się :).



Ramoneska New Look | Spodnie Outlet Vero Moda | T-shirt Clockhouse | Apaszka H&M | Balerinki Deichmann | Torebka No name

sobota, 13 lipca 2013

Wieczorny spacer ...

Hej :) A to ja w całej okazałości ........ wczoraj wraz z przyjaciółką zrobiłyśmy sobie babski dzień ... i to
jeden z jego efektów :). Wybiegałyśmy się po sklepach z przecenami % ... a potem poszłyśmy na długi wieczorny spacer po Wałach Chrobrego. Wybaczcie moje odrosty ale to jest właśnie efekt po tej szamponetce , o której Wam dzisiaj pisałam.



Ewelina :***

Nieudana przygoda z szamponetkami ...

Kilka dni temu kupiłam dla odmiany szamponetkę z Palette w kolorze ciemny brąz , zamiast normalnej farby. Chciałam właściwie tylko odświeżyć kolor i nie obciążać tak włosów. Niestety ta decyzja jak się okazało nie była dobra. Moich odrostów ( ciemny blond) w ogóle nie chwyciła! a resztę włosów minimalnie.
I nie wiem czy to jest kwestia struktury moich włosów ? Nawet kiedy stosuję farby bez amoniaku to kolor z odrostów wypłukuje się w błyskawicznym tempie. Jedno wiem , już więcej nie zdecyduję się na szamponetkę bo w moim przypadku w ogóle się to nie sprawdza. Ale może Wy miałyście lepsze doświadczenia z nimi lub możecie polecić jakieś inne rozwiązanie na odświeżenie koloru , jednocześnie żeby nie niszczyć włosów ???


czwartek, 11 lipca 2013

Dla łowców promocji

Hej :)
Jeśli ktoś lubuje się w żelach pod prysznic marki Dove to polecam przejść się do Rossmana , bo znajdują się one teraz w bardzo atrakcyjnej cenie 7zł z groszami :) pojemność 500ml! Gdzie normalnie ich cena jest dużo dużo wyższa. Do tego jeśli zdecydujemy się kupić jakiekolwiek 3 produkty Dove to czwarty dostajemy gratis :). To dobre rozwiązanie dla licznej rodziny , bo można przy okazji obkupić swojego męża :). Ja właśnie dzisiaj skorzystałam z owej promocji i mam zapas na jakiś czas. U mnie żele idą jak woda , jakich bym nie kupiła hehe , nie wiem dlaczego ale tak jest. A te z Dove są właściwie jednymi z niewielu , które nie wysuszają mojej skóry i do tego mają fajną gęstą konsystencję i zapachy :).

A tak z prywaty to byłam dzisiaj z córką w bawialni bo pogoda totalnie nie dopisuje , no i w drodze powrotnej zahaczyłam o Rossman , wiadomo :P.

Ps. Jakie są Wasze ulubione zapachy ???

Buziaki , Ewelina :***


poniedziałek, 8 lipca 2013

Małe zakupy

Odwiedziłam dzisiaj drogerię i ze względu na to , że kończy mi się żel do mycia twarzy postanowiłam zakupić kolejny. Jest to nowość marki Pharmaceris seria "A" - fizjologiczny żel nawilżający do mycia twarzy i oczu. Zachęciła mnie jego nazwa oraz cena promocyjna :). Jak zaznacza producent jest to żel , który ma fizjologiczny poziom ph i jest biozgodny , dzięki czemu ma nie naruszać naturalnej bariery ochronnej skóry. Do tego posiada duo-formułę , czyli , że możemy żel spłukać wodą , ale nie musimy jeśli nie chcemy. Jestem bardzo ciekawa tego produktu , zwłaszcza , że posiadam z tej samej serii peeling enzymatyczny i jest świetny! Tak jak widać na zdjęciu żel jest zamknięty w wygodnym opakowaniu z dozownikiem , ma pojemność 190ml. Zapłaciłam za niego 20zł w promocji. Zobaczymy czy warto było ...
Może któraś z Was już stosowała ten produkt ?
Ps. Ostatnio używałam mydła w płynie z Clinique i skradło mi serce , nie będę ukrywać , ale szukałam jakiegoś godnego zamiennika tego produktu. Bo 89zł za mydło do twarzy to trochę za dużo. Doszłam też do wniosku , że poszukam czegoś co jest polskim produktem , w końcu trzeba wspierać nasze rodzime marki :).



Jaka matka taka córka ???

Hej !

Ostatnio zastanawiałam się nad pewnym tematem , ma on związek z pielęgnacją ale nie bezpośrednio.
Chciałabym się dowiedzieć co Wy o nim sądzicie ...
Często obserwuję ludzi , lubię to po prostu choć być może to jest dziwne ... i zauważyłam pewien problem. Chodzi tu o relację między rodzicami a dziećmi , a konkretnie między matkami a córkami. W życiu każdej dziewczynki przychodzi taki moment kiedy zaczyna dojrzewać , interesować się swoim ciałem ... tym jak się zmienia. Jest to czas kiedy staramy się zaakceptować siebie , swój wygląd. Wtedy też bardzo istotne dla nas jest to jak nas odbierają inni , pochlebne komentarze dają nam znak , że " nie jest tak zle z nami" ... a krytyka potrafi spowodować zamknięcie w sobie. I zaczęłam się zastanawiać nad tym czy aby matki potrafią sprostać zadaniu w tym trudnym momencie w życiu dziewczyny i ją odpowiednio wesprzeć.
Po obserwacji otoczenia mam mieszane uczucia w tym temacie. Bardzo często zdarza się , że matka na przykład nie pozwala córce myć zbyt często włosów ( bo się zniszczą) nie zważając na to , że podczas dojrzewania skóra na głowie bardziej się poci ... gruczoły łojotokowe intensywniej pracują. Dziewczyna czuje dyskomfort chodząc w przetłuszczonych włosach , ale jednocześnie myśli sobie , że jak będzie myć włosy częściej to zrobi sobie tym krzywdę. To jest jeden z przykładów , który utwierdza mnie częściowo w tym , jak wielki wpływ na nas ( dziewczynki) ma to co nam pokazują nasze matki. Kolejne dziwne " zjawisko" jakie zauważyłam dotyczy tematu brwi. Są nastolatki , którym w pewnym momencie dość intensywnie zaczynają rosnąć brwi ... może to brzmi śmiesznie , ale tak bywa ... nie wygląda to fajnie , i otoczenie rówieśników zazwyczaj to dostrzega i negatywnie ocenia. Dziewczyny często boją się pójść do mamy i wprost powiedzieć " mamo , zabierz mnie proszę do kosmetyczki na regulację brwi" ... bo często też nie wiedzą , że istnieje taka możliwość. Bywa wtedy tak , że próbują się upiększać na własną rękę , regulując brwi samodzielnie co daje różny , nie zawsze ładny efekt. Właściwie zmierzam do tego , że matki często " dają ciała " w takich kwestiach i albo udają , że nie widzą jak się ich córka zmienia ... albo same nigdy nie dbały na tyle o siebie ... żeby przekazać to swojej latorośli. Wiem , że są również nowoczesne matki , które dbają o to aby ich córki czuły się same ze sobą dobrze .... jednak wciąż jeszcze występuje takie zjawisko jakie opisałam powyżej. I teraz pytania do Was- czy uważacie , że stajemy się w pewnym sensie takie jak nasze matki na podstawie obserwacji ich ? Czy jeśli nasza mama bardzo dba o siebie i jest to dla niej ważne to dla nas też będzie?  Czy jeśli potencjalna matka będzie używała do pielęgnacji jedynie mydła to my w przyszłości prawdopodobnie też?
Jeśli chodzi o moje wnioski ... to uważam , że będąc matkami już lub w przyszłości .... powinnyśmy przyglądać się naszym córkom ... i interesować się ich potrzebami. Nie tylko tym czy mają się w co ubrać i co zjeść .... ale też tym , żeby ułatwić im ten trudny okres dojrzewania. Aby nie były narażone na przykre komentarze od rówieśników.
Co na ten temat myślicie , jak to było u Was ? A może Wy jesteście mamami i teraz to w Waszych rękach leży ta kwestia ?

wtorek, 2 lipca 2013

Moje nowe odkrycie ...

Witajcie :)





Chciałabym się z Wami podzielić moją nową zdobyczą , zakupioną totalnie przypadkowo. Skończył mi się balsam i musiałam uzupełnić zapasy. Jednak na zakupy miałam ograniczony czas ... chwyciłam to oto mleczko - Bielenda Ameryka Spa. Jak wiecie już kiedyś miałam jedno z tej firmy z bawełną, jednak moje uczucia odnośnie jego zapachu były mieszane. To mleczko dla odmiany pachnie obłędnie!!!! Tak trochę jak balsamy perfumowane ... z nutą lekkiej pistacji. Kolejnym plusem jest to , że zostało zamknięte w opakowaniu z pompką ( 250ml). Pojemność mogłaby być większa ale myślę , że za tą cenę i zapach i tak warto - 10,90zł. Kolor ma lekko seledynowy, konsystencję gęstą jak na mleczko i w porównaniu do tych z innych serii. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia żadnego filmu- co akurat dla mnie w okresie letnim jest niezbędne. Troszeczkę więcej trzeba go nałożyć na skórę bo przy mniejszej ilości jest dość tępy ( bardzo szybko się wchłania), ale nie przeszkadza mi to. Optymalnie nawilża skórę , moją normalną w wystarczającym stopniu . Jest po jego użyciu mięciutka jeszcze przez długi czas. Nie wiem jak byłoby w przypadku skór mocno przesuszonych.
Jeśli chodzi o zawartość kremu to zawiera wyciąg za jagód acai i awokado, do tego bio olejek pistacjowy. Ma za zadanie nawilżyć oraz właściwości anti-age ( w to akurat nie wierzę).
W serii znajdują się jeszcze 2 inne mleczka Azja Spa i Afryka Spa , jednak nie pamiętam dokładnie ich zapachów .... W każdym razie ten mój skradł mi serce ... dawno nie miałam balsamu , mleczka , którego zapach tak bardzo przypadłby mi do gustu i współgrał z zapachem mojego ciała ( na ciele pięknie pachnie). Dlatego na pewno sięgnę po niego jeszcze nie raz ..... a nawet sobie kupię na zapas gdyby wpadli na pomysł , żeby go wycofać :P.

Pozdrowienia , Ewelina :***

Zobacz także